2012-01-08 
Działalność portalu BITeo.pl została pozytywnie oceniona przez profesjonalnych inwestorów w II edycji programu Dragons Den. Już samo zakwalifikowanie się do etapu nagrań stanowi dla zespołu ważne wyróżnienie oraz szansę na promocję i nie planowane, dodatkowe środki na rozwój działalności. Pomysł na prezentację, długie przygotowania, casting, i wreszcie nagranie oraz decyzja inwestorów... Ci jednak nie zdecydowali się na zakup udziałów w spółce z uwagi na niewielką jeszcze skalę działalności. Taką inwestycję uzależnili od określonego poziomu przychodów i zysku. Nie mniej bardzo pozytywnie oceniamy to medialne przedsięwzięcie dzięki któremu dotarliśmy z przekazem legalnego obrotu treścią cyfrową do szerokiego grona odbiorców. Spójrz jak się zaprezentowaliśmy....
2011-04-07 ![]()
Ponoć w Internecie jest już wszystko… cóż na pewno jest wiele, ale wciąż więcej do odkrycia.
Ta myśl towarzyszyła autorom pomysłu BITeo.pl, twórcom pierwszej w Polsce internetowej
giełdy plików. Model biznesowy jest prosty: BITeo.pl to wirtualna platforma sprzedaży pomiędzy zarejestrowanymi tam użytkownikami. Podobna do tej jaką oferują znane serwisy e-commerce, jak Allegro, Świstak, czy eBay. Różnica polega na tym, że w przypadku BITeo.pl przedmiotem handlu są wyłącznie pliki komputerowe. Sprzedawca, osoba fizyczna lub firma wystawia pliki, których jest właścicielem lub posiada prawo do ich rozpowszechniania. Wszystko to bez formalizmów związanych podpisywaniem umów z BITeo i opłat za wystawienie oferty. Kupujący, także za darmo przegląda zasoby serwisu, szukając interesujących go plików. Transakcja kupna-sprzedaży następuje wyłącznie między zainteresowanymi stronami i w poszanowaniu praw autorskich i majątkowych nad czym czuwają wyspecjalizowani moderatorzy. BITeo.pl pełni zatem rolę pośrednika udostępniając przestrzeń dyskową na potrzeby składowania plików. Dostarcza także narzędzi do wystawiania ofert i ich promocji w serwisie. Za pomocą BITeo.pl dokonamy także bezpiecznych transakcji, również z wykorzystaniem szybkich płatności elektronicznych, a po zakończonych zakupach serwis udostępni funkcjonalność opinii dla kontrahentów.
A co można wystawić i kupić na BITeo.pl? Najprostsza odpowiedź brzmi: wszystko, co może być zapisane w postaci cyfrowej. I choć to mało precyzyjne stwierdzenie to jednak obrazuje nieograniczone możliwości definiowania przedmiotu transakcji przez naszych Użytkowników. To głównie dzięki temu na platformie BITeo.pl kierunki handlu wyznaczają aktualne trendy i potrzeby rynku, a nie podpisane umowy i zobowiązania. Nie ograniczamy w tym zakresie naszych Klientów. Udostępniamy platformę i pozostawiamy wolną rękę co do definiowania ofert sprzedaży, z jednym tylko zastrzeżeniem, że przedmiotem handlu są legalne pliki komputerowe. Nie ma wśród właścicieli portalu tolerancji dla piractwa. Serwis jest otwarty na współpracę z policją oraz organizacjami
pozarządowymi pomagającymi weryfikować oryginalność produktów z wszelkich dziedzin nauki, kultury i rozrywki.
2011-03-31 
BITeo.pl - portal e-commerce, pierwsza i jedyna w Polsce platforma do handlu plikami komputerowymi pomiędzy zarejestrowanymi użytkownikami. Prosty i skuteczny model biznesowy oparty na prowizji od sprzedaży, opłatach za pojemność kont i wyróżnienia ofert. Użytkownicy BITeo.pl to dwie grupy osób: sprzedawcy i kupujący.
Sprzedawcy to zarejestrowani Użytkownicy tworzący lub dystrybuujący różnego rodzaju programy użytkowe, gry, ebooki, grafikę, muzykę, dokumenty oraz wszystko co można zapisać w postaci cyfrowej. Mogą to być zarówno firmy jak i osoby prywatne.
Kupujący to zarejestrowani Użytkownicy, którzy odnajdą w ofertach interesujące ich pliki (produkty). Kupujący to zarówno osoby prywatne, jak i firmy. Osoby prywatne kupują głównie pliki związane z rozrywka (gry, muzykę, filmy) i hobby (ebooki, programy użytkowe). Firmy w serwisie BITeo.pl znajdują dla siebie wszelkiego rodzaju wyspecjalizowane programy użytkowe, gotowe komponenty, modele (np. gotowe modele 3D wykorzystywane w grafice komputerowej), zdjęcia i wzory dokumentów.
Mocne strony projektu:
- pierwszy tego typu portal na polskim rynku
- podpisane umowy partnerskie z dostawcami treści cyfrowych
- dofinansowanie 8.1
- ponad 7 tys legalnych plików w serwisie
- blisko 2 tys użytkowników
W Polsce konkurencja w kraju w dziedzinie handlu plikami jest rozproszona i nastawiona na specjalizacje.
2011-02-14 
Już od kilku lat handel internetowy zdobywa w Polsce nowych zwolenników, którzy cenią sobie wygodę, oszczędność czasu oraz pieniędzy. Największą popularnością cieszą się ubrania, sprzęt komputerowy, AGD, kosmetyki... A jak wygląda handel produktami cyfrowymi w naszym kraju?
Na Zachodzie handel plikami cyfrowymi z roku na rok cieszy się coraz większym powodzeniem, a sprzedaż audiobooków, ebooków, mp3 oraz gier powoli zaczyna wyprzedzać handel tradycyjnymi towarami. Według danych udostępnionych przez amazon.com okazało się, iż klienci tego wielkiego sklepu internetowego zamawiają rocznie produkty za ponad miliard dolarów amerykańskich.
W Polsce również mogliśmy ostatnio zaobserwować pewne zmiany dotyczące handlu plikami cyfrowymi. Empik.com wprowadził do swojej oferty bardzo dużą ilość ebooków oraz czytnik, który umożliwia ich wygodne przeglądanie oraz magazynowanie.
Jednakże póki co, jest to dość spory wydatek dla przeciętnego Polaka – sam czytnik OYO kosztuje 649,49 zł. Ceny bestsellerów w formacie cyfrowej nie różną się zbytnio od cen tradycyjnych książek, choć za ich zakupem przemawiają walory ekologiczne – do produkcji ebooków nie wycina się drzew, nie używa farby drukarskiej, kleju, niepotrzebny jest transport. Ebooki zajmują też mało miejsca. Ale czy Polacy przekonają się do cyfrowej wersji, oczywiście legalnych książek? Czas pokaże.
Od jakiegoś czasu w Polsce można też kupować przez internet pliki muzyczne w formacie mp3, chociażby za pośrednictwem platformy iplay.pl. Jednak wielu młodych ludzi ciągle woli za darmo ściągać muzykę z Sieci – Nie kupuję albumów moich ulubionych zespołów w sklepach. Po prostu ściągam to co mi się podoba z internetu. Jest to łatwe i szybkie, a ja nie tracę na muzykę kasy – mówi Marek, student. Nie przejmuje się tym, że w ten sposób narusza prawa autorskie artystów – Nie jestem piratem i nie zarabiam na tym, co ściągam, więc z punktu widzenia prawa, wszystko jest OK. -dodaje.
Innego zdania są twórcy pierwszej w Polsce giełdy plików cyfrowych, którzy swoją działalnością chcą promować swobodny handel legalnymi plikami w internecie. Platforma BITeo.pl w ciągu roku swojej działalności stała się miejscem, gdzie ponad 2000 zarejestrowanych użytkowników może swobodnie kupować, sprzedawać lub wymieniać się legalnymi plikami komputerowymi. Na portalu znajdziemy bardzo duży wybór ebooków, audiobooków, zdjęć, gier komputerowych, oprogramowania, wzorów pism oraz plików mp3.
Serwis ciągle bardzo dynamicznie się rozwija – w jego zasobach znajduje się aż 6 233 plików cyfrowych. - Plany na rok 2011 mamy bardzo ambitne. Budowanie marki, ekspansywny marketing i nawiązywanie kolejnych relacji partnerskich. Koniec roku 2011 pragniemy świętować jako największy i najbardziej znany w Polsce portal handlowej wymiany plików. Chcemy przekonać do nas kolejnych użytkowników i pokazać im potencjał jaki tkwi w handlu plikami komputerowymi. Ważne jest, aby uświadomić Polakom, że wymiana treści cyfrowej w Internecie nie musi kojarzyć się z kajdankami, a bardziej z dodatkowym i wysokim zarazem zarobkiem- powiedział Jarosław Zarychta, wiceprezes spółki.
Wszystko wskazuje na to, że trendy z Zachodu powoli docierają do Polski. Zapewne, będzie potrzeba trochę czasu, żeby zmienić mentalność Polaków i uświadomić im, że internet to nie jest wielki sklep, w którym można nabrać do koszyka, co tylko się podoba i pod koniec zakupów zgrabnym ruchem ominąć kasę i nic za wybrane dobra nie zapłacić.
2011-02-01 
Rozmowa z Hanną Spinalską, która w BITeo.pl pełni funkcję specjalisty ds. PR i Social Mediów
Kiedy zrodził się pomysł serwisu?
To było w 2007 roku. Na początku BITeo.pl powstawało siłami pomysłodawców Rafała i Jarka. Obaj są programistami. Po uzyskaniu dotacji z Programu 8.1, prace nad dokończeniem portalu zostały zlecone zewnętrznej firmie piszącej oprogramowania.
Jakie wcześniejsze doświadczenia mieli twórcy?
Serwis powstał za sprawą Rafała Grucy (obecnie jest prezesem zarządu) oraz Jarosława Zarychty (wiceprezes). Ten pierwszy przez kilka lat pracował jako projektant i programista w dużej instytucji finansowej. Podczas studiów jak i w późniejszej pracy miał do czynienia z najnowszymi technologiami związanymi z rynkiem informatycznym, w szczególności tymi, które wykorzystuje się w nowoczesnych portalach internetowych. Obecnie do jego głównych obowiązków w pracy należy projektowanie oraz realizacja nowych funkcjonalności w systemach sprzedażowych firmy. Drugi z pomysłodawców portalu jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej oraz Wyższej Szkoły Bankowej. Ma doświadczenie projektanta programisty baz danych (OCA) i aplikacji internetowych. Od dwóch lat jest również koordynatorem i kierownikiem projektów w jednej z największych w Polsce firm z branży IT. Odpowiada za planowanie w projekcie, zarządzanie harmonogramem, ryzykiem, zasobami itp. Obecnie w BITeo pracują również administratorzy, a więc dwóch inżynierów systemowych, którzy zapewniają utrzymanie ruchu w trybie 24/7, moderator, czyli osoba zajmująca się bieżącą obsługą portalu, wsparciem dla użytkowników oraz weryfikacją legalności zasobów; są też handlowcy, którzy zajmują się pozyskiwaniem nowych użytkowników oraz opieką nad zarejestrowanymi już internautami. I oczywiście, jest jeszcze specjalista ds. PR oraz Social Mediów – czyli ja. Łącznie pracuje osiem osób.
Jak długo trwało uruchomienie serwisu?
Cały proces zajął trzy lata – od fazy projektowania aż po uruchomienie w styczniu tego roku.
Jaki jest w tej chwili ruch na portalu?
Mamy około 500 unikatowych wejść dziennie, ok. 4000 odsłon, kilka transakcji tygodniowo, blisko 5000 plików, ą500 ofert sprzedaży. Wszystko to rośnie w tempie około pięciu procent miesięcznie. Obecnie trwa kampania marketingowa mająca na celu pozyskanie jak największej liczby sprzedawców. Jeszcze w tym roku położymy nacisk także na zwiększenie liczby kupujących, aby systematycznie zwiększać obroty w serwisie. Stały kontakt z użytkownikami utrzymujemy również poprzez portale społecznościowe.
Jak układa się współpraca z PARP-em?
Współpracę tę można podzielić w następujący sposób: po pierwsze – kontakt z samą agencją rozwoju przedsiębiorczości oraz po drugie – współdziałanie z instytucją pośredniczącą, czyli w naszym przypadku Wrocławską Agencją Rozwoju Regionalnego (WARR). Zacznę od punktu drugiego – tu na współpracę nie można narzekać. Zawsze jest osoba, z którą można się skontaktować, wnioski rozpatrywane są w terminie, a udzielane informacje – rzeczowe i bardzo pomocne. Z PARP-em jest trochę gorzej, głównie chodzi o problemy w dodzwonieniu się. Rozliczenia nie idą w takim tempie, jak spodziewała się większość firm prowadzących projekty. Jest to głównie spowodowane mnogością dokumentów, które należy złożyć, co przekłada się na większe prawdopodobieństwo pojawienia się błędów.
Jaki jest model biznesowy portalu?
Istnieje kilka Ÿródeł przychodu. Po pierwsze – marża naliczana w momencie powstania transakcji zakupu pliku w serwisie. Dla większości użytkowników jest oferowana standardowa wartość marży. W przypadku kluczowych klientów, czyli osiągających duże obroty, lub takich, na których istnieniu w serwisie będzie nam bardzo zależeć, wysokość marży będzie ustalana indywidualnie. Po drugie – opłaty za udostępnienie użytkownikom przestrzeni dyskowej na potrzeby składowania plików, które mogą być następnie przez nich wystawione na sprzedaż na stronach serwisu. Przewidziane jest kilka kont różniących się maksymalną przestrzenią dyskową, jaka może być wykorzystana przez użytkownika. Po trzecie – opłaty pobierane za promowanie sprzedawanych plików poprzez sprzedaż różnego rodzaju wyróżnień. I po czwarte wreszcie – zyski z odpłatnego udostępniania przestrzeni reklamowej w serwisie. Ponieważ firma w początkowej fazie działania nie ma wyrobionej marki, planowane jest nawiązanie współpracy z internetową siecią reklamową. Gdy dochody z reklam odpowiednio się powiększą, planowane jest stworzenie działu firmy zajmującego się pozyskiwaniem reklamodawców. Można będzie wtedy zrezygnować z usług zewnętrznych, co przełoży się na zwiększenie zysku z reklam. Natomiast obecnie w realizacji projektu pomocne są przede wszystkim fundusze przyznane z POIG, działanie 8.1. Przyznana nam kwota to ponad 200 000 zł na realizację serwisu i jego pierwszy rok działalności.
Czy portal już zarabia na siebie?
Na razie – nie. Przy założeniu, że uda się pozyskać kapitał na rozwój, serwis zacznie na siebie w pełni zarabiać już w drugim roku działalności, po dokapitalizowaniu spółki. Tymczasem nie znaleŸliśmy silnego partnera finansowego, jednakże poszukiwania oraz wstępne rozmowy trwają.
A jeśli nie będzie inwestora, kiedy według biznes planu ma nastąpić „punkt przełomu”? Ile dziennie trzeba sprzedać plików, aby serwis był rentowny?
Serwis bez dokapitalizowania będzie się rozwijał znacznie wolniej, głównie z powodu ograniczonych nakładów na promocję. Bez niej trudno obecnie wyobrazić sobie dotarcie do szerokiego grona internautów. Nie można wprost określić liczby dziennie sprzedanych plików, która zapewniłaby rentowność; są one bowiem w różnych cenach, a i koszty zmienne spółki kształtują się różnie. Szczegółowe prognozy finansowe stanowią tajemnicę spółki.
Co z moderacją? Owszem, mówisz, że macie moderatora, ale jeśli plików w serwisie przybędzie, to jakie planujecie wdrożyć mechanizmy zapobiegające sprzedaży np. pirackich gier?
Planowane jest uruchomienie mechanizmu porównania sum kontrolnych plików, który ma uchronić przed kupowaniem plików i wystawianiem ich ponownie na BITeo, mimo że zabrania tego licencja. Nasze pliki muzyczne mają stemple, a zdjęcia znaki wodne. Nie istnieją natomiast skuteczne mechanizmy wyszukiwania pirackiego kontentu. Dlatego moderator, ale przede wszystkim użytkownicy serwisu dostarczają informacji o podejrzanych plikach. Takie oferty są natychmiast blokowane do czasu wyjaśnienia.
Nie boicie się, że serwis sprzedający „wszystkie cyfrowe pliki” stanie się śmietnikiem, w którym znalezienie czegoś wartościowego będzie bardzo trudne? Bo skoro nie ma żadnej selekcji, to dzieciaki mogą sprzedawać swoje wypracowania za złotówkę…
Wręcz przeciwnie, zachęcamy każdego do dzielenia się swoją twórczością. Wypracowanie za ą zł nie zainteresuje studenta politologii, ale sprzeda się setki razy wśród uczniów z gimnazjum. To też portal dla nich. Aby jednak nie zasypać kontentu tzw. drobnicą, wdrażamy mechanizm tagowania oraz przebudujemy profil użytkownika i wyszukiwarkę. Na razie wyraŸnie ją zoptymalizowaliśmy. Wprowadzimy jednak innowacyjne rozwiązanie wyszukiwania plików na podstawie danych z profilu użytkownika.
Czy planujecie w przyszłości wprowadzić na przykład usługę ochrony plików DRM-ami?
Nie. Jesteśmy platformą sprzedaży, wirtualnym targiem czy giełdą. To od użytkownika zależy, czy i jak zabezpieczy swoje produkty. Serwis idzie w stronę zabezpieczenia samej transakcji, także od strony praw autorskich. Sankcje za łamanie praw twórców będą dotkliwe.
Co z tzw.wirtualnymi przedmiotami – czyli na przykład mieczem do World of Wordcraft? Czy też można je u was wystawiać na sprzedaż?
Jeżeli licencja produktu World of Wordcraft nie zabrania handlu takimi plikami to tak, można wystawić je na BITeo.pl.
Jakie macie plany na przyszłość serwisu?
Przede wszystkim chcemy pozyskać inwestora, który wniesie kapitał niezbędny do zwiększenia tempa rozwoju portalu. Drugą, bardzo ważną dla nas sprawą jest wypromowanie marki BITeo jako synonimu legalnego handlu treścią cyfrową w Polsce.
I na koniec pytanie techniczne. W jakiej technologii wykonany jest serwis? Jaki jest język programowania?
Serwis wykonany jest w sprawdzonych i skalowalnych technologiach: PHP i JavaScript oraz Java. Pracuje w oparciu o bazę PostgreSQL.
Dziękuję za rozmowę
Piotr A. Wasiak
2011-01-10 
Chomikuj.pl miał być, według założeń jego twórców, połączeniem dysku internetowego oraz społeczności internautów skupionej wokół plików cyfrowych. Jednak brak kontroli nad zamieszczanymi tam treściami spowodował, że w serwisie pojawiły się w bardzo dużych ilościach pirackie pliki. Jak na cały proceder zareagowali twórcy Chomikuj.pl, właściciele nielegalnie zamieszczanych treści oraz konkurencja?
W regulaminie serwisu Chomikuj.pl (www.chomikuj.pl) można przeczytać, że użytkownicy mają zakaz dzielenia się plikami cyfrowymi, które są chronione prawami autorskimi. Każdy, kto uzna, że w serwisie znajdują się podejrzane pliki, może je zgłosić do moderacji i jeśli faktycznie doszło do złamania prawa, to treści zostaną usunięte z serwera i system nie pozwoli w przyszłości na ich ponowne dodanie do bazy. Tyle mówi regulamin, a jaka jest rzeczywistość? Serwis wciąż jest w posiadaniu pirackich plików – muzyki, książek i wielu innych. W związku z tym wydawcy zrzeszenie w Polskiej Izbie Książki postanowili spełnić swoje groźby sprzed kilku miesięcy i złożyć pozew przeciwko Chomikuj.pl za jawne i bezkarne naruszanie oraz łamanie praw autorskich.
Sprawa toczy się już od prawie roku, ponieważ to właśnie wtedy Polska Izba Książki zagroziła serwisowi wytoczeniem procesu, ze względu na dużą liczbę nielegalnie zamieszczonych tam książek. Dzięki negocjacjom prowadzonych z Chomikuj.pl, wydawcy otrzymali zgodę na usuwanie pirackich kopii publikacji. Jednakże serwis nie reagował wystarczająco szybko na prośby wydawców dotyczących kasacji pirackich plików. Na dodatek właściciele serwisu zdecydowali, że administratorzy Chomika nie muszą monitorować tego, co znajduje się na serwerach. Tę odpowiedzialność zrzucili na właścicieli praw autorskich, którzy są oburzeni tym faktem.
Z punktu widzenia Polskiej Izby książki proces przeciwko Chomikuj.pl jest nieunikniony. Dodatkowo wydawcy chcą zgłosić na policję powiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Domagają się od serwisu całkiem pokaźnego odszkodowania. Chomikuj.pl miałoby zapłacić trzykrotną wartość rynkową książki za każde udokumentowane pobranie z serwisu.
Najdziwniejsze jest to, że właściciele serwisu, który opinii publicznej kojarzy się przede wszystkim z piractwem, nie przejmują się zbytnio oskarżeniami. Piotr Hałasiewicz z Chomikuj.pl twierdzi, że serwis działa legalnie, a to, że niektórzy użytkownicy wykorzystują go do nieautoryzowanej dystrybucji plików nie leży tak naprawdę w gestii serwisu. Według niego Chomikuj.pl to narzędzie jak każde inne, które można wykorzystać dobrze lub źle.
Nie od dziś wiadomo, że serwisy takie jak Chomikuj.pl czerpią zyski głównie z ruchu wywołanego przez użytkowników oraz z płatnych kont typu Premium. Ostatnio Chomik zaproponował swoim odbiorcom sklep, gdzie będą mogli legalnie kupić pliki cyfrowe. Czy taki zabieg, nie pokazuje, że jednak serwis ma coś poważnego na sumieniu i chce się zrehabilitować? Hałasiewicz tłumaczy dlaczego właściciele serwisu postanowili pójść tą drogą
- Jestem przekonany, że większość ludzi chce być uczciwa i legalnie pozyskiwać interesujące ich treści. W mojej ocenie, główna przyczyna piractwa internetowego leży w braku przyjaznych źródeł, w których przeciętny użytkownik (taki, którego przeraża np. słowo torrent) miałby łatwy i szybki dostęp do szerokiej oferty legalnych treści cyfrowych po przystępnych cenach.
Z tezą tej wypowiedzi nie można się zgodzić. W polskim internecie działa kilka serwisów, gdzie internauci mają dostęp do szerokiej oferty legalnych plików cyfrowych. Taką platformą jest na przykład BITeo.pl (www.biteo.pl) z Wrocławia. Serwis działa od początku tego roku i coraz bardziej zyskuje na popularności, o czym mogą świadczyć liczne firmy współpracujące z portalem, które postanowiły za jego pośrednictwem sprzedawać swoje towary w postaci plików cyfrowych oraz wzrastająca z każdym dniem liczba użytkowników, zarówno kupujących jak i sprzedających swoją twórczość.
- Taka platforma do handlu treścią cyfrową pomiędzy zarejestrowanymi użytkownikami to w naszym kraju nowość-mówi Jarosław Zarychta współtwórca portalu BITeo.pl. -Jednak nie wszędzie tak jest. W USA, czy w krajach Europy Zachodniej towar cyfrowy na półkach internetowych sklepów od dawna nikogo nie dziwi, a sam właściciel platformy handlowej nie musi przy okazji każdej rozmowy tłumaczyć i zapewniać, że działa legalnie. W Polsce na złą opinię tego rynku zapracowali sami przedsiębiorcy, właściciele takich serwisów jak odSiebie.com, czy chomikuj.pl, którzy tolerowali łamanie prawa przez użytkowników swoich portali. Portal BITeo.pl ma przed sobą niełatwą misję. Zmierzyć się z duchami przeszłości polskiego Internetu i wyjść naprzeciw tym firmom i Internautom, a jest ich większość którzy w wirtualnym świecie działają legalnie. W regulaminie serwisu znajduje się zapis o odpowiedzialności Użytkownika za wystawienie nielegalnych plików i zapewniam, że nie jest to kolejny kamuflaż dla nieuczciwej działalności biznesowej jak w przypadku wspomnianych serwisów. Sprzedający łamiący na BITeo.pl prawa autorskie spotka się z reakcją moderatorów serwisu i właściwych organów ścigania tego rodzaju przestępstw. Wybraliśmy niełatwą drogę do sukcesu ale wierzymy, że i w naszym kraju jest właśnie miejsce i czas na jego osiągnięcie.
2010-10-21 
Wrocław co roku plasuje się bardzo wysoko w rankingach najdynamiczniej rozwijających się miast w Polsce. To przede wszystkim zasługa jego mieszkańców, którzy słyną ze swojej przedsiębiorczości, pomysłowości i nowoczesności. To właśnie ze stolicy Dolnego Ślaska pochodzi najsłynniejszy polski serwis społecznościowy Nasza Klasa. Jednak na tym jednym portalu świat wrocławskiego e-biznesu się nie kończy. Na rynku pojawili się już nowi poważni gracze.
Wiele nowoczesnych portali powstaje z myślą o ludziach korzystających na co dzień z internetu i w odpowiedzi na ich wciąż rosnące potrzeby. Tak właśnie było z serwisem Biteo.pl (www.biteo.pl). Jest to pierwsza w polskim internecie giełda handlowej wymiany plików komputerowych - miejsce, gdzie każdy może założyć sobie konto, by sprzedawać oraz kupować pliki cyfrowe. Serwis powstał z myślą o legalnej wymianie plików, dlatego też wszystkie transakcje odbywają się z zgodzie z polskim prawem. - Pomysł na BITeo narodził się w 2007 roku jako konkretna odpowiedź na nieudane próby znalezienia w polskim Internecie miejsca, w którym każdy, bez zbędnych ograniczeń i w poszanowaniu prawa mógłby sprzedawać i kupować dowolne produkty cyfrowe w postaci plików komputerowych - mówi Jarosław Zarychta, wiceprezes spółki. Serwis dynamicznie się rozwija – w ofercie Biteo.pl ma już 1450 unikalne i legalne pliki cyfrowe, które można dodawać w ośmiu kategoriach tematycznych – audio, dokumenty, e-booki, foto, grafika, gry, oprogramowanie oraz programy komputerowe. Ostatnio serwis rozpoczął współpracę z wydawnictwem Promatek z Częstochowy, które za jago pośrednictwem rozpoczęło sprzedaż audiobooków z bajkami dla najmłodszych.
Kolejnym ciekawym serwisem z Wrocławia jest Znany Lekarz (www.znanylekarz.pl). Pomysłodawcy portalu chcieli dać internautom możliwość wyrażenia opinii – zarówno pozytywnych jak i negatywnych o lekarzach, z którymi mieli styczność. Serwis się przyjął i odniósł sukces, o którym może świadczyć bardzo duża baza lekarzy – aż 38 tysięcy oraz liczba opinii – 222 tysięcy. Strona jest przyjazna użytkownikom. W oczy od razu rzuca się wyszukiwarka. Na portalu znajdują się również rankingi najlepszych lekarzy w poszczególnych miastach, co również może być przydatne w znalezieniu najbardziej kompetentnego pracownika służby zdrowia.
Favore.pl (www.favore.pl) to portal, który powstał z myślą o osobach zajmujących się handlem oraz kupnem różnego rodzaju usług za pośrednictwem internetu. Jest to serwis przeznaczony przede wszystkim dla sektora małych oraz średnich przedsiębiorstw. Swoje usługi mogą tam reklamować wszyscy przedsiębiorcy, a co za tym idzie, mają możliwość dotarcia ze swoją ofertą do większej rzeszy potencjalnych klientów. Portal posiada bardzo dużą bazę przedsiębiorców z całej Polski, którzy są przyporządkowani do kategorii, która najlepiej obrazuje obszar, w którym działają. Użytkownicy mogą też poszukać interesujących ich usług w poszczególnych miastach. Serwis wypełnił lukę na internetowym rynku handlu usługami i tym samym zapoczątkował istnienie nowej kategorii serwisów wspierających biznes w sieci.
Iplay.pl (www.iplay.pl) jest kolejnym przykładem przedsiębiorczości Wrocławian. Jest to pierwszy polski, legalny serwis sprzedający muzykę w internecie w postaci plików cyfrowych. Za pośrednictwem serwisu melomani mogą kupować pojedyncze utwory jak i całe albumy swoich ulubionych wykonawców. A jest w czym wybierać, ponieważ Iplay.pl posiada w swojej bazie aż 1000000 utworów muzycznych. Serwis działa zgodnie z prawem. Jest także pierwszym polskim serwisem internetowym, który podpisał bezpośrednie umowy z największymi międzynarodowymi wytwórniami płytowymi takim jak Sony BMG, Warner, Universal, EMI, Beggars Group, Sanctuary Group oraz z kilkunastoma wytwórniami z Polski, np. Polskie Radio, Kayax, MJM. W serwisie znajdziemy muzykę artystów reprezentujących różne nurty oraz style zarówno z Polski jak i z zagranicy.
Jak widać, Wrocławianie stają się poważnymi graczami w internecie dzięki swoim innowacyjnym pomysłom oraz otwartości na bardzo szybko zmieniające się potrzeby internautów. Czym jeszcze zaskoczą nas e-biznesmeni z Dolnego Śląska?
2010-10-13 
Jak sprzedać swoją aplikacje, zdjęcia lub muzykę bez porządnego zaplecza ze specjalistami od marketingu? Można skorzystać z BITeo.pl, gdzie bez żadnego problemu sprzedamy lub kupimy pliki elektroniczne. Sama idea może się od początku podobać, bo teoretycznie dużo rzeczy możemy w ten sposób nabyć, bez potrzeby rejestracji na wielu witrynach. A chociażby rozwój e-booków jest na tyle silny, że za kilka lat będziemy je kupować tylko w wersji elektronicznej. Warto wykorzystać ten potencjał.
Pytania do twórców
Skąd wziął się pomysł na serwis?
Pomysł na BITeo narodził się w 2007 roku jako konkretna odpowiedź na nieudane próby znalezienia w polskim Internecie miejsca, w którym każdy, bez zbędnych ograniczeń i w poszanowaniu prawa mógłby sprzedawać i kupować dowolne produkty cyfrowe w postaci plików komputerowych.
Jaka jest wasza przewaga nad konkurencją?
Obecnie na polskim rynku serwis BITeo.pl jest swoistym pionierem, ponieważ konkurencja w kraju w dziedzinie handlu plikami jest rozproszona i nastawiona na specjalizacje. Serwisy nie oferują takiego dużego wyboru plików cyfrowych w jednym miejscu jak BITeo.pl. Nasz serwis jest również otwarty na wszelkiego rodzaju sugestie użytkowników – na prośby internautów dodajemy kategorie, w których można zamieszczać pliki, zmieniamy szatę graficzną, upraszczamy sam mechanizm dodawania plików. Jesteśmy otwarci na naszych użytkowników, ponieważ jesteśmy dla nich.
Do kogo głównie kierujecie swój startup?
Serwis jest skierowany do dwojakiego rodzaju odbiorców - sprzedających oraz kupujących.
Obie grupy są jednocześnie klientami serwisu BITeo.pl. Każda z tych grup ma inne potrzeby, które zostaną zaspokojone poprzez dedykowane funkcjonalności serwisu.
Sprzedawcy to zarejestrowani Użytkownicy tworzący lub dystrybuujący różnego rodzaju programy użytkowe, gry, ebooki, grafikę, muzykę, dokumenty, programy oraz wszystko inne co można zapisać w postaci cyfrowej. Mogą to być zarówno firmy jak i osoby prywatne.
Serwis wychodzi naprzeciw tym Użytkownikom, którzy dotąd nie mieli okazji bądź możliwości zaprezentowania swojej pracy, gdyż nie posiadali odpowiedniej wiedzy, funduszy lub siły przebicia, by zaistnieć w specjalistycznych serwisach www.
Do takich użytkowników zaliczyć można autorów ebooków, niezależnych artystów tworzących muzykę, film, grafikę, fotografie, programistów, projektantów, inżynierów, pisarzy.
BITeo to też miejsce, gdzie wielcy dystrybutorzy będą mogli wystawiać swoje oferty, i przez to zyskać kolejne kanały sprzedaży i docierać tym samym do kolejnej dużej liczby potencjalnych klientów. Będą to firmy produkujące oprogramowanie, wydawnictwa książkowe, prasowe, producenci muzyczni, studia graficzne, agencje reklamowe, kancelarie prawnicze, notarialne itp. Ponieważ przy takiej formie sprzedaży nie będą ponoszone koszty produkcji opakowań oraz dystrybucji, to Sprzedawcy będą mogli sprzedawać swoje produkty w niższych cenach, co z kolei przełoży się na zwiększenie sprzedaży.
Kupujący w serwisie BITeo to zarejestrowani Użytkownicy, którzy odnajdą w ofertach interesujące ich pliki (produkty). Kupujący to zarówno osoby prywatne, jak i firmy. Osoby prywatne kupować będą głównie pliki związane z rozrywka (gry, muzykę, filmy) i hobby (ebooki, programy użytkowe). Firmy w serwisie BITeo.pl znajda dla siebie wszelkiego rodzaju wyspecjalizowane programy użytkowe, gotowe komponenty, modele (np. gotowe modele 3D wykorzystywane w grafice komputerowej), wzory dokumentów.
Dlaczego warto się wami zainteresować?
Warto się nami zainteresować, ponieważ nasz serwis jest pierwszym tego typu przedsięwzięciem w polskim internecie. Na rynku polskim brak jest obecnie podmiotów udostępniających tak szeroką tematykę sprzedawanych plików jak serwis BITeo.pl. Obecnie przeprowadzamy ciekawe kampanie reklamowe, które mają zachęcić Internautów do sprzedawania oraz kupowania plików cyfrowych za pośrednictwem naszej platformy. Jesteśmy aktywni na portalach społecznościowych – Facebook, Nasza Klasa, Flaker oraz Blip.
Jaki jest wasz model biznesowy?
Mocną stroną przedsięwzięcia jest nasz model biznesowy, który w głównej mierze opiera się o zysk generowany z prowizji pobieranej od sprzedaży wypracowanej przez Użytkowników. Model ten zbliżony jest więc do tego jaki wykorzystywany jest w największym polskim serwisie aukcyjnym Allegro.pl.
W realizacji projektu pomocne są również fundusze przyznane w ramach POIG, działanie 8.1 „Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej”. Przyznana kwota to ponad 200 000 zł na realizację serwisu i jego pierwszy rok działalności.
Do głównych źródeł przychodu w serwisie BITeo.pl zaliczyć można:
1. Marża naliczana w momencie powstania transakcji zakupu pliku w serwisie. Dla większości Użytkowników będzie oferowana standardowa wartość marży. W przypadku kluczowych Klientów,takich którzy generują duże obroty, lub takich, na których istnieniu w serwisie będzie nam bardzo zależeć, wysokość marży będzie ustalana indywidualnie
2. Opłaty za udostępnienie Użytkownikom serwisu przestrzeni dyskowej na potrzeby składowania plików, które mogą być następnie przez nich wystawione na sprzedaż na stronach serwisu. Przewidzianych jest kilka kont różniących się maksymalną przestrzenią dyskową, jaką może być wykorzystana przez Użytkownika
3. Opłaty pobierane za promowanie sprzedawanych plików poprzez sprzedaż różnego rodzaju wyróżnień
4. Zyski z odpłatnego udostępniania przestrzeni reklamowej w serwisie. Ponieważ firma w początkowej fazie nie będzie miała wyrobionej marki planowane jest nawiązanie współpracy z internetowa siecią reklamową. Gdy przychody z reklamy zaczną stanowić znaczną część przychodów firmy, planowane jest stworzenie działu firmy zajmującego się pozyskiwaniem reklamodawców i tym samy zrezygnowanie z usług internetowej sieci reklamowej, co przełoży się na zwiększenie zysku z reklam.
Do wszystkiego, czyli do niczego?
Nie wiem czy celowanie w tak szeroką grupę docelową ma sens. Mamy serwisy, na których kupimy e-booka, znajdziemy też takie, gdzie kupimy zdjęcie w wysokiej jakości. Problem tego serwisu jak dla mnie polega na tym, że możemy w nim znaleźć wszystko albo nic. I jak na razie jesteśmy bliżej do tego pierwszego założenia.
Wykonanie też mi się trochę nie podoba. W szacie graficznej, widzę sporo niedopracowanych elementów - np. źle sformatowany tekst. Twórcy zasadą działania serwisu, upodobnili go trochę do Allegro, co byłoby dobre, gdyby nie fakt iż ten serwis aukcyjny powstał w 1999 roku. Teraz rzeczą niebywale trudną, będzie powtórzenie tego sukcesu, w równie szerokiej grupie odbiorców.
W samym pomyśle tkwi duży potencjał, niemniej tym razem nie został dostatecznie wykorzystany. Wiele rzeczy bym tu jeszcze poprawił, choć z drugiej strony bardzo podobają mi się bannery reklamowe. Gdyby z podobną starannością wykonać szatę graficzną oraz poprawić intuicyjność, a do tego przekonać kilkanaście firm do umieszczenia swoich produktów w serwisie, to sukces prawdopodobnie byłby na wyciągnięcie ręki. I tego życzę twórcom w ich dalszej pracy.
2010-09-23 
To, że PARP stoi na straży przyznawania funduszy dla rozwoju gospodarki w dziedzinie nowych technologii już nikogo nie dziwi. Zwłaszcza tych, którym bokiem umknęła okazja załapania się na takie unijne gremium. Mało tego wielu spośród komentatorów internetowych nie pozostawia suchej nitki na Instytucji wspierającej twórców nowych internetowych projektów. Dlaczego…? No właśnie, dlaczego bolączka ta przeradza się w ostrą krytykę tych projektów, które zwyciężyły w tym pojedynku.
E-biznes? Jak to działa?
Program PARP 8.1 służy wspieraniu działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej, dzięki czemu na polskim rynku od 2008 roku wyrastały jak grzyby po deszczu nowe przedsiębiorstwa. Ci pragnący zdobyć jak najwyższe dofinansowanie do swojego niebagatelnego pomysłu, przekonani o jego słuszności czym prędzej biegli by zdążyć złożyć swój wniosek. Faktem stało się, że liczna rzesza przyszłych e-biznesmenów niestety nie załapała się w kolejnych edycjach na wsparcie finansowe, co odbiło się dużym echem w mediach tradycyjnych, jak i oczywiście na łamach wszem obecnego, i otwartego na wszystkie komentarze Internetu. Nie będzie to kolejny artykuł o tym jak wyrwać pieniądze na innowacyjny biznes, ale postaram się przejąć mentalną inicjatywę nad setkami postów, które opanowały fora i stały się pobudką do wielu zażartych dyskusji – dlaczego PARP wpompował w raczkujące inwestycje gospodarki elektronicznej pieniądze pochodzące z naszych podatków? Jak można doczytać się z na stronie internetowej PARP-u już ponad 1000 firm uzyskało mniejsze lub większe dofinansowania w ramach projektu 8.1 i to, na co poszły te pieniądze możemy sie przekonać śledząc poczynania tychże firm w bardzo prosty sposób. Wystarczy otworzyć listy wniosków zatwierdzonych do dofinansowania znajdujące się tutaj: Wnioski PARP, w których jest podana nazwa firmy, kwota dofinansowania miasto, region oraz procent wsparcia i korzystając z tradycyjnego Google’a wyszukać ją na łamach sieci. Skoro są to działania stricte w takiej dziedzinie gospodarki, to niewątpliwie powinniśmy znaleźć, albo stronę internetową owej firmy, serwis, blog, czy też informację o tym jakie postępy czyni w swoim projekcie. Sam przeprowadziłem takie doświadczenie, z którego wynika, że część firm nie ma jeszcze uruchomionej strony, serwisu czy podanych bardziej szczegółowo informacji. Oceniam, że brak działań w tym zakresie poddaje głębokiej wątpliwości wielu z czytelników, co do poprawnego przebiegu postępowań zwycięskiej firmy. To jednak nie razi najbardziej komentatorów internetowych forów. Mało tego, skuteczną metodą na pochwalenie się swoimi zdolnościami analitycznymi, znajomością merytoryczną branży e-commerce, zasadami tworzenia website’u są dywagacje na temat tego czy to szanowna Instytucja – PARP nie powzięła zbyt daleko idących kroków na przyznawanie funduszy unijnych serwisom, które wyglądają tragicznie pod kątem grafiki, usabilty, Web design-u, a innowacyjność jest tam tylko mitem. Zastanawia fakt skąd u tylu „ekspertów” od e-biznesu jest zgorzknienia na pojawiające się takie projekty.
Dumne projekty internetowe
Przybliżę kilka z nich, aby pokazać, że pieniądze te zostały bardzo przemyślnie rozporządzone min. na: rozwój koncepcji pomysłu, badania rynkowe, produkcję i wdrożenie usługi oraz marketing. Pierwszy z nich to audioteka.pl Audioteka.pl. Serwis internetowy zajmujący się wyłącznie dystrybucją audiobooków w formacie do bezpośredniego pobrania i odtwarzania na komputerze, na odtwarzaczach mp3, telefonach komórkowych, sprzęcie domowym, odtwarzaczach samochodowych (z płyty CD lub pamięci flash). Warte zauważenia jest to, że serwis patronował już takim wydaniom jak mega produkcja wśród audiobooków „Narrenturm” A. Sapkowskiego, „Sieć. Ostatni bastion SS” B. Wołoszańskiego, czy „Millennium Tom 1. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stieg Larsson. Niewątpliwie zdobył już on rzeszę licznych fanów, bowiem zaspokaja popyt na nowe trendy rynkowe. Kolejny to wrocławski start-up - BITeo.pl BITeo.pl - nowoczesna platforma wymiany plików cyfrowych, dzięki której można sprzedać, kupić lub wymienić się z innymi użytkownikami. Działa podobnie jak popularne serwisy e-commerce, takie jak Ebay czy Allegro, z tą różnicą, że na Biteo znajdziemy wyłącznie pliki cyfrowe. BITeo.pl to pierwszy tego typu serwis w Polsce i w mojej ocenie świetnie zapowiadający się wśród projektów PARP jakie analizowałem. Warto poświęcić mu chwilę uwagi, umożliwia on wymianę plików cyfrowych różnych kategorii - autorskiej muzyki, grafiki, poezji, prozy, jak również projektów z dziedziny informatyki, mechaniki, elektroniki, prawa czy architektury. Użytkownik sam decyduje o cenie oraz licencji na jakiej sprzedaje dzieło. Usługa z pewnością ma duży potencjał, czy jednak przebije się przez mentalność rodzimych Internautów rozpieszczonych dostępnością nielegalnych opracowań cyfrowych? Cóż, to temat na inny artykuł. Następnym jest portal Myzeglarze.pl. To z kolei największa społeczność skupiająca żeglarzy w Internecie. Znajdziemy tu najświeższe informacje o żeglarstwie, aktualne kalendarze regat, najświeższe newsy ze świata sportów wodnych oraz ogłoszenia dla żeglarzy. Załoga portalu działa również poza Internetem, angażując się w promocję żeglarstwa oraz patronując imprezom żeglarskim. Ostatni z wybranych do analizy to Projektoskop.To portal budowlany, na którym znajdują się projekty domów oraz artykuły o tematyce budownictwo. Każdy projekt domu zakwalifikowany został do określonej kategorii, np. projekty domów parterowych czy projekty domów jednorodzinnych. Swoje projekty zamieszczają tutaj m.in. takie firmy jak: Studio Atrium, Dobre Domy czy Archipelag.
Wiedzieć i nie działać to nie wiedzieć…
Co zatem może pozwolić na poważną krytykę owych projektów internetowych? Śmiem wyrzucić na światło czytelników kilka dyskusji, które pozwoli doprecyzować moje spostrzeżenia i samemu dokonać analizy, by nie być zbyt opiniotwórczym. Warto przyjrzeć się spostrzeżeniom forumowiczów:
Antyweb.pl
e-strat-up.pl
sprostowaniu o błędnych informacjach w działaniach 8.1: PARP
czy opiniom zwolenników strony: AntyPARP
Z powyższych komentarzy wyłania się duża liczba uwag tego typu: że to za naszych podatków te projekty są realizowane… że jak to PARP może pozwolić na takie idiotyczne pomysły;… jak bardzo trzeba się napracować by taki projekt wykonać; to rynkowa porażka, która sprowadza fundusze unijne do rangi powiedzenia: ‘jak dają to bierz, jak biją to uciekaj. Słowem jeśli pieniądze są za darmo to wymyślmy coś by wydrzeć od nich pieniądze, a jak to wyjdzie, to będziemy się martwić później. Czy zatem PARP rozrzuca unijne pieniądze na prawo i lewo? Według powyższych komentarzy można śmiało przyznać, że tak. Ale to, że część z tych, którym nie udało się załapać na dofinansowanie nie dopełniła albo wymogów formalnych, albo innych prawnych uwarunkowań to już nie ma znaczenia – w opinii buntowników. Szkoda tylko, że wiele z komentarzy pochodzi od osób, które same nie zrobiły wystarczająco dużo by te pieniądze pozyskać, nie w celu powiększenia swojego portfela, ale w gestii zasilenia polskiej gospodarki w dziedzinie nowych technologii. Z drugiej strony faktem jest jednak to, że w niektórych sytuacjach decyzje PARP-u nie były skutecznie przeanalizowane. No cóż, to czy projekt przyjmie się na rynku to już pozostawmy biegowi losu. Najważniejsze jest to byśmy umieli wykorzystywać te szanse , które dają właśnie takie działania prorozwojowe.
Klient - Nasz Pan?
Czy to wrodzona zdolność do krytyki, wysokie kompetencje merytoryczne, a może intuicja podpowiada i daje prawo do profesjonalnej oceny modelu biznesowego firmy? Czy aby to nie pobudki czysto pierwotne kierują krytyków na tory spoufalenia sobie rzeszy internetowych znajomych? Może populizm przemawia za takowymi ignorantami ciężkiej ludzkiej pracy? Bowiem każdy projekt, który powstał nie zrobił się sam, nic nie będzie idealnie dopracowane do momentu feedbacku otoczenia rynku. Na jednym z blogów poczytnego miłośnika nowinek w świecie nowych technologii sieci internet znaleźć można było taki artykuł: BITeo.pl. Dosłownie nie trzeba czytać wielu postów by móc dołączyć do opozycyjnego obozu komentatorów. Serwis BITeo.pl, bo o nim tam była, mowa wziął sobie do serca opinie tych zasadnych krytyk i nie pozostawił tego obojętnie. Postanowił, że zmieni się zgodnie z uwagami wielu internautów i wprowadził do serwisu liczne poprawki poczynając od redisgn’u strony, poprzez ułatwiający obsługę mechanizm uploadingu plików, a kończąc nawet na korzystnych dla Użytkowników zmianach w modelu opłat i prowizji. I jak zapowiadają twórcy serwisu, ten wciąż szykuje duże zmiany na razie owiane jeszcze nutą tajemnicy. Pokazuje to, iż projekty internetowe z POIG 8.1 nie są zamknięte na komentarze innych, lecz ich twórcy wsłuchują się w rynek i doceniają feedback. Reasumując przyznać niestety należy, iż rzesza artykułów, i tyluż dyskusji sprowadziła oczy opinii publicznej na złe tory. Jak to bywa zwykle z funduszami – temat jest kontrowersyjny. Pamiętać jednak należy, że aby nie przysporzyć sobie problemów, to każdy z tych projektów musi utrzymać się minimum przez dwa lata, a przez kolejne trzy istnieć samodzielnie. I jeśli wnikliwie przeanalizować wszystkie koszty związane z istnieniem serwisu, to nie zależy upatrywać się pochłonięciem całkowitego kosztu dotacji w jego wyprodukowanie, ale do momentu zwrotu z inwestycji trzeba również nim administrować. Także jeśli bystre oczy i wytrwali krytykanci chcą sobie powinszować, to niech wrócą po tym czasie do owych projektów i zrobią sobie krótki wywiad czy słusznym były owe nieprzychylne opinie?
2010-08-22 ![]()
Codziennie na popularnych internetowych serwisach ogłoszeniowych pojawia się ogromna liczba anonsów zachęcających do zarabiania w Sieci. W oczy rzucają się krzykliwe tytuły „500 Euro za obsługę e-mail", „Zarabiaj nie wychodząc z domu", „2000-3000 zł miesięcznie". Oferty wydają się kuszące, ale czy mają cokolwiek wspólnego z zarabianiem pieniędzy?
Większość ogłoszeń proponuje dorabianie poprzez aktywne uczestnictwo w programach get paid to read, czyli poprzez klikanie w banery, linki oraz oglądanie reklam. Łatwy oraz dochodowy zarobek to w rzeczywistości kilka groszy od kliknięcia. Trudno więc nazwać to zarabianiem w Sieci, a tym bardziej e-biznesem.
Nasuwa się wiec pytanie, czy w Internecie można tak na prawdę zarobić, czy podejrzane firmy chcą jedynie naciągnąć zdesperowanych ludzi? Jest to jak najbardziej możliwe, jednakże nie jest to takie łatwe. Od dłuższego czasu głośno jest o Blogerach - ludziach prowadzących swoje strony internetowe, na których poruszają tematy związane z ich prywatnymi lub też zawodowymi zainteresowaniami. Często są to strony eksperckie, o bardzo dużej ilości wejść oraz stałej grupie aktywnych czytelników. Blogerzy zarabiają przede wszystkim na reklamach, które umieszczają w widocznych miejscach swoich stron - Zarabianie na blogach to naturalny przejaw gospodarki wolnorynkowej. Tam gdzie koncentruje się uwaga, tam z czasem pojawiają się pieniądze. Nie unikniemy tego - mówi Marcin Hanke - psycholog z wykształcenia oraz autor bardzo popularnego bloga http://www.psychika.net. Firmy płacą również Blogerom za pisanie o ich produktach lub usługach - Ważne jest to, aby Bloger promując jakiś produkt, czy konkretną usługę uczciwie informował swoich czytelników o tym, że otrzymał takie, a nie inne zlecenie. Na szczęście reklamodawcy szanują ich niezależność oraz autorytet i nie narzucają im co i jak mają pisać, bardzo często pozwalają na wypełnienie ram zlecenia ich autorskim, często bardzo kreatywnym zamysłem - dodaje Marcin Hanke.
Kolejną szansą zarabiania w Internecie dają serwisy, na których można sprzedawać własną twórczość. Nie każdy ma predyspozycje do tego, by regularnie prowadzić Bloga, jednakże na swoim komputerze posiada liczne pliki komputerowe swojego autorstwa - na przykład zdjęcia, które można wystawić do sprzedaży na www.istockphoto.com Programiści mogą wysłać swoje projekt do wiodących firm informatycznych, a muzycy oraz wokaliści mogą się wypromować i zarobić na wydanie debiutanckiej płyty na www.myspace.com. Większość tych serwisów, to portale zagraniczne. W polskim Internecie od jakiegoś już czasu również działają serwisy, które umożliwiają zarabianie na produktach własnej twórczości. http://www.Biteo.pl to pierwsza internetowa giełda handlowej wymiany całkowicie legalnych plików komputerowych w Polsce. W jednym miejscu można znaleźć gry komputerowe, oprogramowanie, muzykę, fotografie, filmy video, e-booki, audio-booki, wzory umów oraz inne pliki. Oferta serwisu jest bardzo różnorodna, dlatego też wielu twórców może znaleźć tam dla siebie miejsce. Twórcy tej platformy podążają za trendem, który przywędrował do Polski z Zachodu, gdzie handel plikami, dogania lub nawet już przegonił handel tradycyjnymi towarami w bardzo atrakcyjnej kategorii „multimedia". Jak poinformował portal Crunch Gear w ciągu 12 miesięcy od uruchomienia, sklep z e-książkami Barnes & Noble posiada większy udział w rynku elektronicznej sprzedaży, niż tradycyjna sieć księgarni tej samej firmy w Stanach Zjednoczonych. Podobne tendencje zaobserwowali także inni giganci na rynku, jak chociażby Amazon, który sprzedaje więcej e-booków niż tradycyjnych publikacji książkowych. Eksperci uważają, że ta tendencja będzie się utrzymywała i dopatrują się przyszłości w handlu plikami komputerowymi.
Większość zarabiających w Internecie, to jednak wciąż przedsiębiorcy, którzy prowadzą sklepy działające w Sieci. Sprzedawać można praktycznie wszystko. Sklepy internetowe przyciągają klientów konkurencyjnymi cenami, darmową dostawą produktów, profesjonalną i szybką obsługą oraz ładnym wyglądem i łatwą nawigacją po stronie. Wielu internetowych sprzedawców rozpoczynało swoją karierę na www.allegro.pl .
Aby zaistnieć i do tego zarobić w Internecie potrzebny jest pomysł, determinacja oraz wytrwałość. Nie można liczyć na to, że za klikanie w banery ktoś wypłaci nam setki euro. Tak samo jak w pracy na etat, w Internecie też trzeba się napracować, żeby przyzwoicie zarobić lub dorobić do stałej pensji. Wszystko zależy od tego, ile czasu chcemy poświęcić na tę formę zarobkowania.
2010-07-26 ![]()
Dla milionów Polaków Internet to bezgranicznie wielki hipermarket z muzyką, grami komputerowymi, filmami itp. Sklep ten jest na tyle "przyjazny", że nie ma kas, a co za tym idzie, za "zakupiony" towar nie trzeba płacić.
Proceder nielegalnego pobierania najróżniejszych plików z sieci jest zakrojony na olbrzymią skalę. Według danych firmy badawczej Jupiter Research, tylko w ubiegłym roku co szósty internauta nielegalnie pobierał pliki z sieci. Międzynarodowe Stowarzyszenie Przemysłu Fonograficznego też alarmuje. W zeszłym roku pobrano, oczywiście nielegalnie, aż 40 mld utworów muzycznych, które plasują się w czołówce najchętniej pobieranych plików.
Jak pokazują raporty dotyczące piractwa internetowego, Polacy też nie próżnują. W zeszłorocznym rankingu firmy Symartec nasz kraj zajął szóste miejsce na świecie, jeśli chodzi o liczbę nielegalnie udostępnionych plików, które można bez problemu pobrać i niechlubne drugie miejsce pod względem nielegalnego rozpowszechniania gier komputerowych.
Podobnie wygląda kwestia oprogramowania komputerowego. Business Software Alliance szacuje, że poziom piractwa oprogramowania w Polsce wynosi aż 57% i jest to znów jeden z najwyższych wyników w Europie.
Ściąganie plików to obecnie przysłowiowa bułka z masłem. Nie trzeba już, tak jak to miało miejsce jeszcze niedawno, instalować specjalnego oprogramowania. Wystarczy wpisać tytuł filmu lub piosenki w odpowiednim serwisie i gotowe. Powstają nawet serwisy, które przechowują skatalogowane linki, które po kliknięciu od razu rozpoczynają pobieranie plików na nasz komputer. To właśnie właścicieli takiego serwisu – Pirate Bay – szwedzki sąd skazał na rok więzienia oraz aż 4 mln dolarów odszkodowania. Z portalu korzystało ponad 20 milionów internautów z całego świata.
W Polsce też widać walkę z piractwem internetowym. W czerwcu firma fonograficzna Harpo Media złożyła doniesienie do prokuratury przeciw serwisowi Chomikuj.pl. Firma, która reprezentuje interesy takich artystów jak: Paweł Kukiz, Maciej Maleńczuk czy też Maria Sadowska, wysłała do użytkowników Chomikuj.pl oraz Wrzuty.pl wezwania do zapłaty odszkodowań za pliki muzyczne, które znalazły się na tych portalach bez zgody i wiedzy właścicieli ich praw autorskich. Część osób zdecydowała się na ugodę, przeciwko pozostałym piratom toczą się postępowania wyjaśniające.
Nowością w polskim Internecie jest też serwis BITeo.pl http://www.biteo.pl , który jest pierwszą platformą, gdzie użytkownicy mogą legalnie kupować, sprzedawać lub wymieniać pliki. - Pomysł na BITeo narodził się w 2007 roku jako konkretna odpowiedź na nieudane próby znalezienia w polskim Internecie miejsca, w którym każdy, bez zbędnych ograniczeń i w poszanowaniu prawa mógłby sprzedawać i kupować dowolne produkty cyfrowe w postaci plików komputerowych-mówi Jarosław Zarychta, wiceprezes spółki. -Niemal na każdym dysku twardym znajdziemy utwory właściciela, które mają wartość nie tylko intelektualną ale także tę wymierną - materialną. Mam tu na myśli dobre zdjęcie, unikalny kadr, poradnik, artykuł, wiersz, gitarowy riff, wzór umowy, wniosku, ściągę, wypracowanie, barwną, komputerową ikonę, model 3D czy funkcję rysującą dywan Ulama w C++. BITeo.pl to właśnie miejsce w którym niszowi twórcy wystawią swoje prace wespół z profesjonalistami w danej branży. Rynek zaś, nie moderator oceni jakość i ukształtuje cenę i popyt-dodaje.
Czy te działania i inicjatywy zmienią przyzwyczajenia internautów i zachęcą ich do legalnego pozyskiwania muzyki, filmów, książek czy też gier komputerowych? Czas pokaże, ale działania mające na celu walkę z piractwem w sieci zmierzają w dobrym kierunku.
2010-06-02 
To nowoczesna platforma wymiany plików cyfrowych, dzięki której można sprzedać, kupić lub wymienić się z innymi użytkownikami. Działa podobnie jak popularne serwisy e-commerce, takie jak Ebay czy Allegro, z tą różnicą, że na Biteo znajdziemy wyłącznie pliki komputerowe.
Biteo.pl to pierwszy tego typu serwis w Polsce. Umożliwia on wymianę plików cyfrowych różnych kategorii - autorskiej muzyki, grafiki, poezji, prozy, jak również projektów z dziedziny informatyki, mechaniki, elektroniki czy prawa. Pomysłodawcy liczą, że wymiana plików przyczyni się również do nawiązywania nowych kontaktów i późniejszej współpracy.
Aby korzystać z serwisu - sprzedawać i kupować pliki - należy się zarejestrować. Serwis powstał z myślą o legalnej wymianie, tak aby odbywała się ona zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi i poszanowaniem praw autorskich. Transakcja kupna-sprzedaży następuje wyłącznie między zainteresowanymi stronami. Biteo.pl pełni zatem rolę pośrednika udostępniającego przestrzeń na potrzeby składowania plików oraz narzędzia do wystawiania ofert. Serwis wykorzystuje mechanizm szybkich płatności elektronicznych, a po zakończonej transakcji daje możliwość wystawienia opinii dla kontrahentów.
Biteo.pl skierowany jest do osób twórczych, które dzięki platformie mają możliwość prezentacji i sprzedaży swoich prac. Serwis powstał również z myślą o sektorze małych i średnich firm, które chcą zaprezentować swoją ofertę handlową.
Projekt otrzymał dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1.
2010-05-24 ![]()
Model biznesowy jest prosty: BITeo.pl to wirtualna platforma sprzedaży pomiędzy zarejestrowanymi tam użytkownikami. Podobna do tej jaką oferują znane serwisy e-commerce, jak Allegro, Świstak, czy eBay. Różnica polega na tym, że w przypadku BITeo.pl przedmiotem handlu są wyłącznie pliki komputerowe.
Sprzedawca, osoba fizyczna lub firma wystawia pliki, których jest właścicielem lub posiada prawo do ich rozpowszechniania. Wszystko to bez formalizmów związanych podpisywaniem umów z BITeo i opłat za wystawienie oferty.
Kupujący, także za darmo przegląda zasoby serwisu, szukając interesujących go plików. Transakcja kupna-sprzedaży następuje wyłącznie między zainteresowanymi stronami i w poszanowaniu praw autorskich i majątkowych nad czym czuwają wyspecjalizowani moderatorzy. BITeo.pl pełni zatem rolę pośrednika udostępniając przestrzeń dyskową na potrzeby składowania plików. Dostarcza także narzędzi do wystawiania ofert i ich promocji w serwisie. Za pomocą BITeo.pl oraz dokonamy także bezpiecznych transakcji, również z wykorzystaniem szybkich płatności elektronicznych, a po zakończonych zakupach serwis udostępni funkcjonalność opinii dla kontrahentów.
A co można wystawić i kupić na BITeo.pl? Najprostsza odpowiedź brzmi: wszystko, co może być zapisane w postaci cyfrowej. I choć to mało precyzyjne stwierdzenie to jednak obrazuje nieograniczone możliwości definiowania przedmiotu transakcji przez naszych Użytkowników. To głównie dzięki temu na platformie BITeo.pl kierunki handlu wyznaczają aktualne trendy i potrzeby rynku, a nie podpisane umowy i zobowiązania. Nie ograniczamy w tym zakresie naszych Klientów. Udostępniamy platformę i pozostawiamy wolną rękę co do definiowania ofert sprzedaży, z jednym tylko zastrzeżeniem, że przedmiotem handlu są legalne pliki komputerowe. Nie ma wśród właścicieli portalu tolerancji dla piractwa. Serwis jest otwarty na współpracę z policją oraz organizacjami pozarządowymi pomagającymi weryfikować oryginalność produktów z wszelkich dziedzin nauki, kultury i rozrywki.
Dla porządku i ułatwienia wyszukiwania oferty muszą być przypisane do kategorii. I tak na BITeo.pl znajdziemy wkrótce pliki audio, a w nich wszystkie rodzaje muzyki, podkłady, dźwięki, dzwonki na komórki, audycje radiowe, i inne. Pliki video i gry. Także dokumenty z każdej niemal dziedziny nauki oraz życia: edukacja, ekonomia, informatyka, medycyna, sport, prawo, podatki, zarządzanie. W tej kategorii znajdą się także ściągi, prace dyplomowe, opracowania, referaty, sprawozdania, a więc obszar środowisk szkolnych i akademickich. W kategorii ebooki prezentowane są poradniki i opracowania z zakresu biznesu, edukacji, informatyki, psychologii i innych.
Na BITeo.pl znajdziemy także kategorie dotyczące grafiki komputerowej, a więc modele 2D, 3D, ikony, fonty, animacje flash, loga, banery i inne. Ważną i dynamicznie rozwijaną kategorią jest Foto. Miejsce zarówno dla fotografów amatorów i jak i profesjonalistów wystawiających na BITeo.pl swoje prace na potrzeby zaawansowanych produkcji graficznych, jak ulotki, plakaty, kampanie reklamowe, katalogi. Także inżynier ma możliwość na BITeo.pl wystawić swoje projekty z dziedziny architektury, budownictwa, informatyki, elektroniki i innych.
BITeo.pl to doskonałe miejsce dla artystów, autorów poezji i prozy, muzyki i grafiki, fotografów. Miejsce, które pozwala na zaprezentowanie własnej twórczości szerokiemu gronu odbiorców bez selekcji i konieczności związywania się ograniczającymi umowami. To rynek, nie pracownicy BITeo.pl oceni oferty na portalu. Ten z kolei udostępnia narzędzie do dokonania takiej oceny w postaci opinii, które strony wystawiają sobie po każdej transakcji.
A konkurencja? Cóż, jest wszędzie ale jednocześnie jest rozproszona i nastawiona tylko na jedną tematykę, np. muzyka, ebooki, fotografie. Brakowało w polskim Internecie serwisu, który skupiał by wszystkie znane kategorie plików i pozostawał elastyczny w kwestiach dodania każdej następnej.
Wszystko to sprawia, że BITeo.pl to innowacja i przełom w rodzimym e-commerce. To także spore wyzwanie w budowaniu świadomości naszych Internautów, że wymiana plików komputerowych w sieci nie musi wiązać się z łamaniem prawa, zamykaniem serwerów i konfiskatami dysków twardych. Może być bezpieczna, łatwa i co istotne, przynieść spore korzyści finansowe.
Dla firm to także kolejny, jakże rozległy i przez to ważny rynek zbytu. Niebywałe oszczędności z tytułu opakowań, dystrybucji, reklamy pozwalają przypuszczać, że BITeo.pl okaże się dla wielu firm niezwykle istotnym i solidnym partnerem w biznesie.
Plany na przyszłość? Budujemy obecnie sieć partnerów dostarczających wartościowe, oczywiście legalne pliki do portalu. Zapraszamy wszystkich do rejestracji i wystawiania ofert. Z firmami jesteśmy gotowi podpisywać umowy o współpracy gwarantujące preferencyjne warunki opłat i prowizji w serwisie. Przed nami także kampanie reklamowe w sieci, konkursy. Usłyszycie o nas!
2010-03-22 
Wrocław od zawsze rozwijał się zgodnie z ideą postępu, podążając za nowymi trendami, silnie kształtując swoją pozycję w Internecie. To miasto to przede wszystkim kolebka intelektualnej śmietanki, czyli bardzo aktywnie działającej branży internetowej. Jednym słowem miasto ludzi przedsiębiorczych, którzy wdrażając swoje pomysły w wirtualny świat, dowodzą,że to Wrocław ma silny potencjał, by stać się centrum internetowych innowacji.
E-usługa, e-zyski
Przełomowym zdarzeniem w polskim Internecie było powstanie serwisu społecznościowego Nasza-Klasa. Prosta myśl Maćka Popowicza: „A może by tak zrobić portal, dzięki któremu odnajdziemy starych znajomych?”, okazała się złotą i wzmocniła proces cyfryzowania kultury.
Obecnie stworzenie możliwości komunikowania się czy tworzenia własnej sieci kontaktów przez użytkownika, to już za mało. Dostrzegli to wrocławscy twórcy innowacyjnych serwisów. Przykładem portalu, który idzie krok na przód jest platforma służąca do handlowej wymiany plików http://biteo.pl/
To miejsce stworzone dla każdego, kto pragnie zaprezentować swoje dokonania mając możliwość ich sprzedaży w postaci plików. Integracja wszelkiej twórczości cyfrowej z dziedzin artystycznych, naukowych, humanistycznych na jednej platformie rozpoczyna proces centralizacji handlu plikami, po to by efektywniej generować zyski. W ten sposób użytkownik, który poprzez Internet chce realizować jasno wyznaczone cele ma możliwość:
- promocji swoich dokonań, a nie tylko kreacji swojej osoby,
- zarabiania przy wykorzystaniu Internetu,
- nawiązania kontaktów biznesowych,
- tworzenia swojego otoczenia, potencjalnych nabywców plików,
- dystrybucję własnych dzieł, produktów.
Idea stworzenia wspólnej platformy plików cyfrowych umożliwia użytkownikowi np. planować swoją karierę, kształtować swoją pozycję zawodową, stawiać pierwsze kroki w e-handlu czy mieć szansę konfrontacji swoich dokonań, efektów działań twórczych czy naukowych z określoną grupą np. potencjalnych nabywców jego prac.
Idea połączenia w jednym miejscu, w tym wypadku fachowców, specjalistów z wszelkich branż, przyświeca również portalowi http://www.favore.pl/, który w innowacyjny sposób łączy handel usługami. Takie rozwiązania z wyprzedzeniem oferują kompleksowe możliwości realizacji potrzeb Internautów a jednocześnie koncentrują wielofunkcyjne e-usługi zwiększające zysk.
E-usługa e-rozwiązania
Widząc potencjał zbliżającej się siły integracji Internetu z telefonem komórkowym, siedmiu młodych Wrocławian w 2008 roku stworzyło nowatorską platformę Belysio.pl. Portal pozwala przy pomocy telefonu komórkowego zlokalizować znajomych na mapie i poinformować ich o tym, że znajdują się w pobliżu siebie. Jeden z twórców Grzegorz Jabłoński tak określił tą idę:
„Chcieliśmy dać Polakom narzędzie, dzięki któremu po wyjściu z domu będą mogli sprawdzić, gdzie w danym momencie są ich znajomi. Czy siedzą w Rynku lub czy już bawią się w pasażu Niepolda. A dzięki funkcji lokalnego wyszukiwania możemy znaleźć w okolicy ludzi o interesującym nas profilu i się z nimi zaprzyjaźnić. Jeśli oczywiście przyjmą nasze zaproszenie.” (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5550482.html)
Ta idea mobilnego Internetu zapowiedziała przełom na rynku internetowym a sam projekt został wyróżniony tytułem: „Najbardziej Innowacyjnej Mikrofirmy 2008” (http://www.innowacyjnefirmy.pl/)
E-usługa e- wiedza
Raport "Młodzi i media. Nowe media a uczestnictwo młodych Polaków w kulturze" (http://wyborcza.pl/1,96285,7523505,Jak_nowe_technologie_zmieniaja_zycie_mlodych_ludzi.html) opracowany na podstawie badań przeprowadzonych przez Centrum Badań nad Kulturą Popularną Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, ukazuje nowe kierunki, trendy rozwoju aktywności młodego pokolenia, co w efekcie staje się drogowskazem dla takich instytucji jak szkoła i jej rola w Internecie. Jak wynika z badań:
„Niezwykle ciekawe okazują się także obserwacje związane ze szkołą, która za sprawą serwisów takich jak Nasza-Klasa, telefonów komórkowych i Gadu-Gadu ma po lekcjach swoje "drugie życie". Korytarzowe rozmowy mają ciąg dalszy w sieci, między uczniami krążą zeskanowane zeszyty, a Skype jest używany do odpytywania się przed klasówką z fizyki. Zmieniają się relacje między uczniami i nauczycielami: nauczycielkę "widać" na Naszej-Klasie w zupełnie innych niż szkoła kontekstach, a Wikipedia potrafi zachwiać budowanym na wiedzy autorytetem szkoły. Ambitni uczniowie potrafią skutecznie wbudować internetowe treści w proces zdobywania wiedzy, ale sieć daje też niezwykle dużo możliwości tym, którzy chcą obejść system i, zamiast wymyślać argumenty do rozprawki, ściągają je na komórkę w trakcie lekcji.”
Wniosek nasuwa się jeden. Instytucja edukacyjna- szkoła, by kompleksowo pełnić swoje funkcje musi wyjść poza mury a przede wszystkim dobrze funkcjonować w Internecie. Są to działania wymagające czasu i nakładów finansowych. Wrocławska oświata pozyskując 17mln zł z Unii Europejskiej realizuje projekt "Rozwój informatycznego systemu zarządzania wrocławską oświatą" wprowadzając m.in. internetowe dzienniki, którymi dysponuje już 50 placówek szkolnych (http://www.mmwroclaw.pl/7617/2010/1/19/internetowe-dzienniki-we-wroclawskich-szkolach?category=news) oraz wdrażając drugą ideę „Rozwoju usług elektronicznych we wrocławskiej oświacie". Działania te zapewne w pewnym stopniu przyczynią się do polepszenia poziomu edukacji, a na pewno poprawią jej jakość.
E-usługa e-generacja
Taki stan rzeczy jednoznacznie pokazuje, że polskie społeczeństwo przejawia silne zapotrzebowanie na możliwość realizacji swoich spraw, interesów czy rozwiązywania problemów za pośrednictwem Internetu. Co więcej, w obliczu nieustannego postępu technologicznego, to świat wirtualny nabiera realnych kształtów tworząc nową rzeczywistość. Istota sieci, jako nośnika informacji, możliwości zdalnej komunikacji czy jako kompendium wszechstronnej wiedzy staję się archaiczną ideologią. Dzisiaj potencjalny użytkownik funkcjonujący w sztucznie wytworzonej przestrzeni, poza zaspokajaniem swych pragnień, dzięki Internetowi realizuje się w życiu realnym. Ma możliwość kształcenia się, rozwoju osobistego, planowania własnej kariery. Tworzenie własnych kręgów znajomych w celach towarzyskich czy podtrzymywania relacji przyjacielskich okazało się tylko namiastką z obecnego spektrum możliwości w sieci.
Postęp ten nieustannie dostrzegają wrocławscy inicjatorzy, prężnie realizując swoje koncepcje, które z rozmachem, odnoszą sukcesy na polskim rynku internetowym jak i międzynarodowym.
„Wrocław internetową stolicą Polski ”, te stwierdzenie padło z ust Szymona Sikorskiego,(http://webhosting.pl/Szymon.Sikorski:.Wroclaw.stolica.Internetu.%5BStartupShow%5D ) w 2008 podczas spotkań StartupShow (http://webhosting.pl/StartupShow.%231.czyli.jak.wylegaja.sie.startupy.we.Wroclawiu) organizowanych przez czołowych przedstawicieli branży internetowej i jak widać okazało się prorocze.
2010-03-08 
O tym, że prawo nie nadąża za przemianami rzeczywistości, wiadomo od dawna. Jednak od pewnego czasu można zaobserwować znaczący rozdźwięk pomiędzy literą prawa a głosami dominującymi w dyskusjach internautów. To pierwsze wyraźnie broni praw autorskich i karze osoby, które je lekceważą. Natomiast w internetowych dyskusjach dominuje przekonanie, że tylko idiota gotów jest płacić za coś, co jest dostępne w sieci za darmo. Czy w takiej atmosferze społecznej mają szansę serwisy, które promują legalne sposoby nabywania plików i dbają, by prawa autorskie nie były przez internautów naruszane?
Kazik – kto ściąga, ten k…
We wrześniu minionego roku, w Internecie pojawiła się bardzo emocjonalna reakcja Kazika Staszewskiego, lidera Kultu, na wyciek do sieci niewydanej jeszcze płyty zespołu. Muzyk stwierdził, że „każdy, kto się schyla po kradzione, ten k…” i zagroził wyciągnięciem poważnych konsekwencji. Swoją dezaprobatę wyraził także na forum, pisząc:
Paru z was miałem za przyjaciół, albo co najmniej osoby dobrze mi (nam?) życzące. Niestety, gdy gnój jakiś (którego już mamy) włamał mi się do domu, ochoczo ten czy ów rzucił się na rozdawane łupy. Nie myślałem. W swojej naiwności myślałem o jakiej takiej lojalności. No cóż.
Ta płyta była dla mnie najważniejszą od wielu,wielu lat – tym bardziej boli, że ten czy ów bez zastanowienia nasrał na nią. Tego się doprawdy nie spodziewałem. I każdy, który to zrobił (a są tacy też co bez krępacji chwalą się tym) niech się do mnie nie zbliża, bo ręki mu nie uścisnę. Na występy również nie zapraszam.
Kazik udzielił również szeregu wywiadów, w których tłumaczył dziennikarzom, dlaczego uważa ściąganie z Internetu za kradzież:
“Kiedy sprzedaje się jedna płyta z dziesięciu, to nasza praca zaczyna być działalnością charytatywną, prawie hobby”.
Forum Kultu ciągle istnieje, a dyskusja odnośnie wycieku albumu do sieci ma już wiele postów. Głosy, jakie się na nim pojawiają, są dosyć zróżnicowane.
Z jednej strony, internauci stoją murem za Kazikiem, godząc się z jego opinią:
Słuchając te wszystkie “za” i “przeciw” moim zdaniem Kazik ma rację. Komuś nie starczyło cierpliwości i wrzucił płytę w internetowy obieg 2 tyg. przed premierą. Ja sobie cierpliwie czekam i mi korona z głowy nie spadnie. Chodzimy na koncerty, bijemy brawo, klepiemy po ramieniu a tu za plecami ktoś za przeproszeniem Kazimierzowi “dupę obrabia”. Miejmy tylko nadzieję iż osoba ta zostanie odnaleziona i ukarana.
Z drugiej natomiast, pojawiają się także głosy, biorące „piratów” w obronę:
Nie potępiałbym do końca jednak tych, którzy ten materiał ściągnęli. Nie robiłbym tego tak radykalnie i stanowczo z kilku powodów. W większości przypadków wygrała ludzka ciekawość, a nie chęć podjebania czegoś. Wygrała ciekawość przede wszystkim tych, którzy tę kapelę szanują i lubują najbardziej. Ciekawość tych, którzy kupują wszystkie płyty i dbają o nie bardziej niż o wiele droższe i cenniejsze przedmioty.
Polscy artyści „po Kaziku”
Reakcja Kazika wywołała istną lawinę wypowiedzi zarówno internautów, jak i innych artystów. Temat wywołuje zróżnicowane reakcje i nierzadko – emocjonalne deklaracje. Część z internautów zajęła stanowisko zbliżone do blogera, który napisał:
Czy należy walczyć z procederem, który najczęściej ma źródło głęboko wewnątrz grupy ludzi odpowiedzialnych za powstanie i promowanie płyty? I jak z nim walczyć, skoro jest elementem strategii marketingowej (w wielu przypadkach, nie zawsze)?
Pojawiły się także wypowiedzi innych artystów, podzielających zdanie Kazika, m.in. Kayah, która przyznała, że jej syn także ściągał z sieci, jednak „dostał po łapach”.
Zorganizowana została również pierwsza polska debata o piractwie. Spotkanie to miało zbliżyć do siebie dwie grupy – z jednej strony: zwolenników wolnej kultury, z drugiej natomiast: artystów.
Zarówno ta debata, jak i wiele innych dyskusji, które pojawiły się w internecie, dowiodły, jak poważnym problemem staje się piractwo sieciowe.
Przypadek OdSiebie.com
Na początku listopada 2009 głośno było o zatrzymaniu administratorów wrocławskiego serwisu hostingowego OdSiebie.com przez policję. Podejrzewano ich o paserstwo nielegalnych plików i oprogramowania, a także poważne zaniedbania związane z prowadzeniem takiego portalu. Mówiło się również o tym, że policja rozważa kontrolę legalności oprogramowania posiadanego przez najbardziej aktywnych użytkowników tego serwisu.
Zarzuty, że OdSiebie.com wspiera piractwo internetowe, pojawiały się już od kilku miesięcy. Jednak założyciel serwisu odpierał je wówczas, twierdząc, że użytkownicy w pełni ponoszą odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie pliki, zaś serwis namawia, by na serwerach umieszczano wyłącznie te pliki, do których internauci faktycznie mają prawa.
W sierpniowym Megapanelu OdSiebie.com zajmowało wysokie, 11. miejsce w kategorii społeczności. Serwis mógł pochwalić się 2,2 mln realnych użytkowników, generujących ok. 100 mln odsłon w skali miesiąca. Dawało mu to w notowaniu wyższą pozycję od międzynarodowych serwisów społecznościowych – Facebooka i MySpace. Ta popularność serwisu umożliwiała jego twórcy zarabianie na reklamach wyświetlanych użytkownikom.
Jak twierdzi portal DobreProgramy.pl zarobki z reklam sięgały nawet 50 tys. złotych miesięcznie.
OdSiebie.com nie był jednak jedynym tego typu portalem w polskim interncie – w Megapanelu odnaleźć można wiele podobnych, równie popularnych serwisów. Jednak wobec żadnego z nich nie miała miejsca dotychczas podobna akcja policji (jeżeli chodzi o ewentualne teorie spiskowe, warto przeczytać komentarz na ten temat).
Alternatywa w sieci?
W opozycji do zaistniałej sytuacji, podejmowane są dzialania, które mają zapobiegać tego rodzaju naruszeniom prawa autorskiego. Rząd francuski podjął decyzję o wprowadzeniu „pakietu antypirackiego”, zezwalającego na odcinanie od sieci osób naruszających prawo autorskie. Zbliżone pomysły pojawiły się także w Wielkiej Brytanii.
Ostatnio na blogach i portalach o tematyce prawnej zwrócono uwagę na nowy serwis Authalia.com. Stworzony on został z myślą o ochronie interesów twórców. Jako Globalne Biuro Rejestracji utworów i praw autorskich, ma on wydawać elektroniczne Certyfikaty Autorstwa twórcom utworów. Jednak taka działalność wywołuje u ekspertów ambiwalentne uczucia i budzi niemałe kontrowersje. Jak stwierdził Olgierd Rudak na swoim blogu Lege Artis:
w jakim celu należałoby “certyfikować” utwory, skoro zgodnie z ustawą o prawie autorskim każdy utwór podlega ochronie od chwili ustalenia, zaś ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności.
Na początku 2010 roku ruszył również nowy wrocławski serwis – biteo.pl. Ma on stanowić platformę legalnej wymiany plików. Użytkownik udostępnia swoje pliki, sprzedając je z zachowaniem zasad uczciwej konkurencji. Uzyskuje on również możliwość dokonywania zakupu innych plików. Serwis wzorowany jest na Tradebit.com, z powodzeniem funkcjonującym na rynku międzynarodowym.
Być może taka handlowa wymiana okaże się skutecznym sposobem na kontrolę pobierania i rozpowszechniania plików i ureguluje kwestie legalnego źródła utworu- pliku. A przy okazji słuszną ideą takich działań jest edukowanie i uświadamianie użytkownikom Internetu, że to, co znajduje się w sieci, nie oznacza zezwolenia na bezpłatne kopiowanie i rozpowszechnianie, a jedynie bezpłatną dostępność. Należy pamiętać o tym, że ignorantia iuris nocet , czyli nieznajomość prawa szkodzi.
2010-01-18 
Biteo.pl to nowo utworzona strona internetowa, która ma za zadanie umożliwiać swoim użytkownikom wymianę różnego rodzaju plików. Dzięki pomysłowi owej platformy młodzi, zdolni twórcy mogą prezentować swoje dzieła, promować się oraz zarabiać dzięki użyciu własnego talentu. A wszystko to zgodnie z obowiązującym w naszym kraju prawem.
BITeo.pl umożliwia chętnym użytkownikom sieci udostępnianie plików cyfrowych z różnego rodzaju twórczością własną. Wystarczy założyć konto i utworzyć swój profil „Moje Biteo”, aby otrzymać niepowtarzalną możliwość prezentowania w sieci własnych umiejętności. Za pomocą platformy zainteresowani internauci mogą wymieniać się plikami zarówno muzycznymi, graficznymi, z zakresu projektowania jak i humanistyki (proza, poezja…), informatyki, elektroniki, mechaniki czy prawa. Kupujący mogą dzięki serwisowi zdobywać chociażby nowe gry na komórki, e-booki czy programy użytkowe, natomiast sprzedający twórcy zarabiać na swoich „wynalazkach”. Oferta platformy nie ogranicza się jednak tylko do klientów indywidualnych. Przeznaczona jest również dla firm, które legalnie (zgodnie z polskim prawem) mogą nabywać pod adresem internetowym Biteo.pl różnego rodzaju aplikacje, programy oraz modele do stosowania w przedsiębiorstwach. Jednocześnie małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie stać na reklamę i akcje marketingowe mogą zaprezentować swoją ofertę potencjalnym klientom.
Największą zaletą platformy jest możliwość dotarcia młodych, zdolnych artystów, projektantów, grafików czy muzyków do szerszej puli odbiorców, a co za tym idzie promocja samego siebie oraz owoców swojej pracy. Jest to zasadniczo jedyna legalna w Polsce forma sprzedaży swoich prac w internecie w zgodzie z zasadami uczciwej konkurencji, prawami autorskimi etc. Serwis stanowi doskonały zamiennik różnego rodzaju wytwórni, wydawnictw prasowych czy wydawców gier komputerowych itp.
Oprócz sporej liczby internautów, projekt internetowej platformy wymiany plików doceniła również unijna komisja dofinansowująca rozwój dobrze zapowiadających się pomysłów e-biznesu i przyznała (w ramach programu 8.1, którego inicjatywą jest wspieranie i pomaganie młodym i przedsiębiorczym ludziom) twórcom Biteo.pl dotacje na dalsze udoskonalanie i rozbudowywanie serwisu.
2010-01-15 
Na początku stycznia na polskim rynku internetowym pojawiła się platforma Biteo.pl. Serwis jest pionierskim projektem, wyróżnionym dofinasowaniem z funduszu Unii Europejskiej w ramach programu 8.1 i służy do handlowej wymiany plików elektronicznych pomiędzy użytkownikami Internetu
Zakładając konto w serwisie Biteo.pl i tworząc swój profil – Moje Biteo, internauta zgodnie z zasadami uczciwej konkurencji może dokonać sprzedaży swoich prac, jak i nabywać inne. Użytkownik upublicznia i rozpowszechnia swoje pliki, mając świadomość, że działania te odbywają się na mocy praw autorskich, co stanowi o legalności transakcji.
Celem portalu jest stworzenie jednego miejsca jako łącznika wszelkich dziedzin związanych z działalnością artystyczną, humanistyczną czy naukową. Internauci mają szansę stworzyć na jednym koncie bogatą ofertę swych prac, pogrupowanych według różnorodnych kategorii m.in. muzyki, grafiki, fotografii, informatyki, prozy czy poezji.
Portal adresowany jest do wszystkich aktywnych i twórczych ludzi. Daje możliwości dystrybucji swoich prac, jak i stanowi skuteczny kanał promocji dla artystów ze świata kultury, sztuki i nauki, m.in. muzyków, designerów, grafików, wideografików, projektantów mody jak i nauki z zakresu mechaniki, informatyki, elektroniki.
Serwis skierowany jest również do firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które tworząc swoją ofertę korzystają na niższych kosztach produkcji czy dystrybucji i mają możliwość dotarcia do różnorodnych grup potencjalnych klientów. Biteo ma stanowić alternatywę dla m.in wydawnictw prasy, gier komputerowych i aplikacji użytkowych czy też wytwórni fonograficznych.